5 błędów żywieniowych! Sprawdź, czy ty także je popełniasz...

5 błędów żywieniowych! Sprawdź, czy ty także je popełniasz...
Katujecie się na siłowni, nie jecie słodyczy ani fast-foodów, staracie się kupować produkty nisko przetworzone, ale nadal nie możecie poprawić swojej sylwetki i przez to coraz częściej brakuje Wam motywacji? Przedstawiam kilka błędów, jakie być może popełniacie... Po przeczytaniu artykułu nie zwlekajcie i wyeliminujcie je natychmiast, a w krótkim czasie osiągniecie zamierzone cele!

1. Za mało kalorii w codziennym jadłospisie

Nikt nie każe Wam się głodzić. Nie wierzcie w diety 1000 czy 1200 kcal, bo nie mają one żadnego sensu, wręcz mogą zrobić Wam tylko krzywdę, a mianowicie wywołać efekt jojo, dzięki któremu prędzej czy później wrócicie do swojej wagi lub nawet przytyjecie, bo organizm będzie się upominał o więcej energii. Wyliczcie sobie odpowiednią ilość kalorii dla własnej osoby. Każdy z Was jest inny, więc każdy z Was potrzebuje innego poziomu kalorii. Jest mnóstwo stron w internecie, dzięki którym możecie sobie zmierzyć, ile MNIEJ WIĘCEJ powinniście jeść w ciągu dnia. Jeśli macie wątpliwości co do swoich obliczeń, zawsze możecie poprosić o pomoc dietetyka czy trenera. Dlaczego napisałam "mniej więcej" dużymi literami? Bo nikomu się krzywda nie stanie, jeśli przekroczy 50 czy 100 kcal w jedną lub w drugą stronę. Dobrze mieć takie ogólny wskaźnik, by wiedzieć kiedy czasami przystopować lub zjeść więcej. Pamiętajcie także, że w dni treningowe nie należy się głodzić! Wiele dziewczyn myśli, że skoro zrobiły trening i zjadły malutko danego dnia to szybciej schudną. To myślenie jest jak najbardziej błędne. Nasze mięśnie potrzebują pokarmu, by móc się zregenerować. Jeśli go nie dostaną z zewnątrz, czerpią go w inny sposób, co objawia się później np. zakwasami, większą kurczliwością mięśni oraz większym zmęczeniem. Także jemy dostosowaną ilość kalorii do własnego organizmu, nie wierzymy z głupie diety o maksymalnie obniżonej kaloryczności i nie boimy się zjeść troszkę więcej w dni treningowe.

2. Brak węglowodanów po treningu

Obojętnie w jakich godzinach robicie trening, ZAWSZE krótko po nim należy spożyć porcję węglowodanów. Tak, nawet późnym wieczorem, jeśli na przykład kończycie trening o 22.00. Wielu dietetyków jest przekonania, że węglowodany na kolację są zbędne. Biorąc pod uwagę sportowców i ludzi ćwiczących o późnych porach to rozumowanie jest absolutnie błędne. Wasze mięśnie nie będą odpowiednio odżywione, przez co nie będą też rosły. Podczas treningu, szczególnie siłowego lub intensywnego, dochodzi utraty dużej ilości glikogenu. Dzięki węglowodanom zostaje on szybko uzupełniony. Brak węglowodanów po treningu, może spowodować, że następnego dnia będziecie mieli wahania nastrojów oraz będziecie czuli zwiększona ochotę na słodycze i podjadanie. Dlatego kluczowym elementem jest spożywanie węglowodanów tuż po treningu!

3. Niejedzenie kolacji

Tak naprawdę mam nadzieję, że coraz większa liczba osób jest świadoma, że trzeba jeść kolację, nie wspominając, że jest to ABSOLUTNY MUS, kiedy wykonuje się trening. I znowu, nie wierzcie jakimś kolorowym gazetkom, które mówią, że ostatni posiłek należy zjadać najpóźniej o godzinie 18.00! Wszystko zależy, o której idziecie spać. 2-3 godziny przed snem absolutnie wystarczą! Pamiętajcie, że kolacja to też jeden z czterech lub pięciu bardzo ważnych posiłków dnia. Podczas snu dochodzi do procesów regeneracyjnych, biochemicznych, spalania tkanki tłuszczowej. Jeśli zablokujecie te procesy poprzez brak odżywienia ciała przed pójściem spać to jak chcecie osiągnąć cel? Także od teraz nigdy nie myślcie, że kolacja to zło i zjadajcie ją 2-3 godziny przed snem.

4. Odpowiednio skompletowana kolacja

Wiele osób może sie ze mną teraz nie zgodzić, bo krążą na ten temat róźne opinie (dokładniej dlaczego warto jeść węglowodany na kolację opiszę już w kolejnym artykule). Ja jednak stosuję zasadę, która brzmi: kolacja węglowodanowo-tłuszczowa to najlepsza dla organizmu odbudowa! Oczywiście należy zwrócić uwagę na rodzaj i ilość węglowodanów i tłuszczy. Np. ryż na mleku z owocami lub kasza jaglana/komosa ryżowa/kasza gryczana z bukietem warzyw i ziarnami to posiłki, które pomogą Wam obniżyć poziom kortyzolu (hormonu stresu), uspokoić układ nerwowy i cieszyć się długim i głebokim snem.

5. Nie mycie owoców i warzyw

Moglibyście sobie teraz pomyśleć, co ona tam plecie, przecież owoc to owoc, warzywo to warzywo, nie ma znaczenia dla mojej sylwetki czy je umyje czy nie... Otóż ma i to duże! Dioksyny oraz inne chemikalia, którymi spryskiwane są owoce i warzywa mogą wpływać na zaburzenia układu hormonalnego, a mianowicie na poziom hormonu wzrostu, testosteronu i estrogenu. A jak wiadomo, są to hormony, które również mają ogromne znaczenie na procesy zachodzące w organiźmie. Wpływają na tempo metabolizmu, samopoczucie jak również budują piękną sylwetkę. Dlatego dbajcie o nie!

Jeśli którykolwiek z podanych błędów zdarza Wam się popełniać, postarajcie się to zmienić. W końcu nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie wystarczy niestety zdrowo jeść, by być zdrowym na wieki. Ważna jest także ilość spożywanych produktów, a także pora dnia, w której je konsumujecie.

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach lub na e-mail. Czekam na Was! Buziaki!

 

Informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Rozumiem, zamknij

best email marketing powered by FreshMail