Ryby – czy na pewno dokonujecie dobrego wyboru?

Ryby – czy na pewno dokonujecie dobrego wyboru?
Ostatnio swoją uwagę skupiłam głównie na rybach, ich pochodzeniu, transporcie, hodowli, produkcji pasz, którymi są karmione. Sądziłam, że posiadam całkiem sporą wiedzę na ich temat, lecz wiele współczesnych faktów mną wstrząsnęło. Myślicie, że każdy rodzaj ryby jest dobry? Kiedyś może i tak było, ale czasy się zmieniły, w tym aspekcie niestety na gorsze. Dietetycy wszędzie „nadają” o tym, jakie to ryby są wspaniałe, pełne kwasów Omega-3 i witaminy D. Ale większości nie przyszło na myśl, by podkreślać, jakie ryby dokładnie wybierać, a mianowicie czy hodowane czy dzikie czy wędzone czy z puszki. Otóż te informacje mają na nasze organizmy jeszcze większy wpływ niż jesteśmy w stanie sobie to wyobrazić. Postanowiłam podzielić się z Wami moją niedawno zdobytą wiedzą, byście potrafili dokonywać właściwego wyboru idąc do sklepu po rybę.

Skupię się głównie na dwóch rodzajach ryb, ale informacje dotyczą praktycznie każdego gatunku.

Na pierwszy rzut idzie PANGA. W Polsce było o niej głośno i nawet zabroniono jej spożywania przez pewien okres. Ale czy wiecie dlaczego?

Pangi to ryby słodkowodne, które w 95% pochodzą z Wietnamu. I to właśnie stamtąd są one sprowadzane do Europy. Ich hodowla wygląda następująco: pływają one albo u handlarzy w zbiornikach wodnych, w których żyją jak w słoiku albo w kanałach pełnych odpadów z pobliskich gospodarstw. Wody te są brudne, mętne i zanieczyszczone milionami toksycznych związków, w tym pestycydów. Aby zwiększyć popyt, hodowcy tuczą pangi pokarmem pełnym tłuszczy i białka. Ryby osiągają wielkość dorosłych osobników w pół roku. To dwa razy szybciej niż na wolności! Pangi często chorują, dlatego faszeruje się je nadmierną ilością antybiotyków. Podawane są one regularnie, przez co zamiast leczyć, wzmagają chorobę. Część tej całej chemii zostaje wydalona, lecz druga część pozostaje w tkankach. Nie da się jej wyeliminować, więc te wszystkie toksyny zawarte w rybie lądują na naszych stołach. Przerażające prawda? Ale mam dla Was jeszcze coś na dobitkę. Przed dostarczeniem pang do Europy następuje ich obróbka i mrożenie. Wtedy ryby faszerowane są mnóstwem konserwantów, gdyż to ułatwia i przyspiesza cały proces.

Obecnie panga jest rybą, którą wpisano na listę produktów zagrażających człowiekowi!


Ale to nie wszystko. Tak hoduję się ryby w Wietnamie. Jeszcze większe zanieczyszczenia występują w Norwegii, skąd sprowadzany jest bardzo dobrze nam znany ŁOSOŚ.

Czy na pewno jest tako dobry i pełny wartości odżywczych i kwasów Omega-3, jak mówią?

Już na wstępie powiem: łosoś norweski to jeden z najbardziej toksycznych gatunków ryb na ziemi! Tylko te pochodzące z ekologicznych źródeł powinny znaleźć się w naszych domach i tylko te zawierają bardzo niski procent toksyn, które nie zagrażają naszemu zdrowiu.

Dlaczego więc hodowlanych łososi powinniśmy unikać jak ognia?

70% łososi pochodzi z farm na fiordach. Dno fiordów to miejsce, gdzie pływają łososie. Jest ono kompletnie zniszczone odchodami różnych ryb, środkami chemicznymi, których używają hodowcy. Przez te wszystkie substancje u ryb dochodzi do mutacji. Ryby pływają z otwartą szczęką, nie domykają im się skrzela. Do tego dochodzi pasza, którą są karmione. Zawiera ona dioksyny, PCB, dieldrynę. Nawet mała ich ilość może zaburzać układ hormonalny i powodować nowotwory.

Jak więc rozpoznać w sklepie dobrego łososia?

Jeśli mięso w świeżym łososiu po pociągnięciu od razu się łamie to znaczy, że ryba została nafaszerowana środkami chemicznymi. Mięso powinno być elastyczne, ciągnące się. Łosoś dziki ma 5-7% tłuszczu natomiast hodowlany aż 15%. Jest to spowodowane tym, że toksyny gromadzą się w tłuszczach, zwiększając wagę ryby. Łosoś hodowlany to ryba mająca w sobie największą ilość toksyn spośród wszystkich ryb! Co więcej: łosoś i inne ryby HODOWLANE są 5-krotnie bardziej toksyczne niż inne produkty z supermarketów! Osobiście jak się o tym dowiedziałam to zaniemówiłam. Przerażające…, ale i pouczające.

A co z rybami żyjącymi w Bałtyku?

Odradza się spożywania łososia oraz śledzia bałtyckiego. Bałtyk jest obecnie morzem bardzo zanieczyszczonym. Obecnie ryby te trafiają coraz rzadziej na nasze stoły, ale są one wykorzystywane do produkcji pokarmu innych ryb wraz z różnymi chemikaliami. Substancje toksyczne, które podawane są na przykład hodowlanym łososiom powodują: otyłość i cukrzycę. Zbadano to na szczurach, które otrzymywały karmę z kawałkami łososia. Ich tkanki były dwukrotnie bardziej otłuszczone niż u szczurów odżywiających się normalnie. A to znowu jeszcze nie wszystko! Podczas produkcji paszy dla ryb wykorzystywany jest związek o nazwie etoksykina E324! Niedawno pewna doktorantka wykazała, że może ona przenikać do mózgu i mieć działanie rakotwórcze. Jej praca jednak nie została opublikowana. Jak myślicie, dlaczego? Nacisk ministerstwa rybołówstwa? Sądzę, że sami możecie sobie odpowiedzieć na to pytanie. Dawka tej substancji jest ściśle kontrolowana, ale tylko w mięsie! A co z rybami? Dotychczas nie zbadano maksymalnej ilości, jaka może być dodawana do ryb. A skoro badania nie zostały wykonane, to etoksykina nie powinna się znajdować nawet w najmniejszym procencie w pokarmie rybnym. A producenci pasz nie oszczędzają na niej podczas produkcji…

Podsumowując, mogę stwierdzić, że tylko ryby żyjące ekologicznie, w naturalnym środowisku, są warte naszej uwagi. Stanowczo należy unikać ryb hodowlanych. Nie przynoszą one żadnych korzyści. Zasada jest prosta: Im większa i tłustsza ryba hodowlana, tym więcej ma w sobie substancji toksycznych. Na przykład 1 kg łososia hodowanego czy bałtyckiego jest bardziej szkodliwy niż 1 kg małych rybek. Za każdym razem pytajcie w sklepach o pochodzenie ryb. Kupujcie u sprawdzonych sprzedawców, nie w supermarketach tylko na bazarach lub w sklepach rybnych. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie uchronić się przed toksycznymi związkami, które przyczyniają się do rozwoju nowotworów i zaburzeń mózgowych.

Informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Rozumiem, zamknij

best email marketing powered by FreshMail