Węglowodany - dobro czy zło?

Węglowodany - dobro czy zło?
W dzisiejszym prozdrowotnym świecie coraz większe kontrowersje wzbudzają węglowodany. Jedni ich unikają jak ognia, inni jedzą aż w nadmiarze. Postanowiłam dokładnie zbadać ten temat i dowiedzieć się, o co tak naprawdę chodzi... dla własnego i Waszego zdrowia!

Zacznijmy od podstaw...

Czy węglowodany są Nam potrzebne? Oczywiście! Każdemu! Podkreślam każdemu! Ale mam tu na myśli dobre węgle proste, takie jak warzywa, owoce oraz złożone, m.in. kasze, ryż (najlepiej w bezglutenowej wersji). Osoby uprawiające regularnie intensywny sport (4-5 lub więcej razy w tygodniu) typu crossfit, triathlon, biegi w survivalach, maratony, kolarstwo przede wszystkim powinny dbać o odpowiednią podaż węglowodanów w swojej diecie. Dlaczego? Bo nic tak dobrze nie przygotuje Waszych mięśni do pracy lub nie zregeneruje ich tuż po workoucie jak węgle! Takim osobom radziłabym tankowanie "paliwa" nie tylko okołotreningowo. Jeśli wykonujecie trening po południu lub wieczorem możecie sobie pozwolić na kolację super węglowodanową, tak jak w moim przypadku. Znakomicie się to sprawdza. Przypływ serotoniny powoduje uczucie senności, dzięki czemu łatwiej zasnąć, a sen jest spokojny oraz głęboki, co sprzyja doskonałej regeneracji. Tak, super węglowodanową, bo w dni treningowe możecie sobie nawet pozwolić na kaszę jaglaną na słodko lub omlet z bananami i maslem orzechowym! Gwarantuję, że nie przytyjecie (oczywiście, jeśli porcje dobierzecie odpowiednio do Waszej sylwetki).

Osobom, które trenują mniej niż 4 razy w tygodniu i pracują raczej przy biurku, polecałabym przyjmowanie węglowodanów złożonych lub owoców tylko przed i po treningu. Reszta posiłków niech składa się głównie z warzyw, białka i zdrowych tłuszczy (warzywa to też węgle, ale wiadomo, że można je jeść o każdej porze dnia i zaleca się przyjmowanie ich w połączeniu z białkiem, by nie zakwasić organizmu). Poprawi to Wasze samopoczucie, witalność no i sylwetkę.

Już dawno obalono przeświadczenia niektórych dietetyków, że zbilansowana dieta to taka, w której w każdym z dań znajduje się "jakaś" ilość węglowodanów. To już mit, że 50% Naszego jadłospisu powinny stanowić węgle! Ale nie należy ich unikać. Bez nich nie da się żyć i brak ich w diecie może spowodować mnóstwo nieprzyjemności, zaczynając od ciągłego zmęczenia, rozdrażnienia, większej nerwowości przez nieregularne miesiączki lub ich brak, kończąc na problemach hormonalnych, np. niedoczynnością tarczycy, niedoborem estrogenów, co wiążę się z problemem zajścia w ciążę. Szczególnie kobiety powinny zwracać uwagę na odpowiednią ilość węglowodanów. Jest Nam to po prostu potrzebne i już! Nie ma zmiłuj.

Dedykuję powyższe dwa zdania szczególnie wszystkim młodym kobitkom, które biorą udział w zawodach sylwetkowych. To zabawa krótkoterminowa... Raz ok, kilka -> nie polecam, jeśli nadal chcecie być zdrowe i ładnie wyglądać:-).

Starałam się Wam przekazać jak najwięcej informacji w dość dużym skrócie, bo jest to temat nadający się bardziej na wykład niż artykuł:). Ale mimo wszystko mam nadzieję, że mniej więcej wiecie już jak "posługiwać" się węglowodanami i od teraz będziecie zwracać większą uwagę nie tylko na ilość, ale także na jakość! 

Informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Rozumiem, zamknij

best email marketing powered by FreshMail