Zawody LOGinLAB 2017! Podsumowanie całego eventu!

Zawody LOGinLAB 2017! Podsumowanie całego eventu!
Zawody LOGinLAB 2017 w Krotoszynfornii dobiegły końca. Czas na kilka słów podsumowania jako sędzia, którym miałam okazję być po raz kolejny, ale również patrząc na cały event okiem osoby zupełnie bezstronnej. Konkretniej mówiąc, czas na wnioski, plusy i minusy zawodów LOGinLAB 2017! Nie będę owijać w bawełnę, nie mam zamiaru także wytykać komuś bezpośrednio błędów. I choć jestem jedną z osób, które były częścią tych zawodów, to mimo wszystko uważam, że należy powiedzieć nie tylko o tej dobrej stronie tego eventu. W każdym dużym przedsięwzięciu zdarzają się również wpadki. Ale po to je opiszę, żeby następny rok był jeszcze lepszy, bo nikt nie jest doskonały i każdy ma prawo do pomyłek!

No to lecimy!
3 dniowy event LOGinLAB był spektakularnym wydarzeniem dla Krotoszyna. Do tak małego miasteczka zjechało się aż 150 zawodników, by nie tylko rywalizować o najwyższe miejsce w zawodach, ale także pokonywać swoje słabości, bić rekordy i świetnie się bawić. Mieliśmy okazję gościć ludzi z całej Polski oraz z poza jej granic, m.in z Czech czy Słowacji. W tym roku crossfiterzy mogli współzawodniczyć indywidualnie oraz w zespołach składających się z dwóch lub trzech osób. Zawody odbywały się jednocześnie w dwóch miejscach. W piątek miały one miejsce na basenie i na rynku, w sobotę na arenie i hali w Odolanowie, a w niedziele ponownie w samym centrum Krotoszyna.


Muszę przyznać, że były to ciężkie 3 dni pracy, które wymagały od organizatorów, sędziów, wolontariuszy i masażystów wielkiego zaangażowania i energii. Wszystko po to, by zawodnicy mogli rywalizować ze sobą sprawiedliwie, bezpiecznie oraz czuć się komfortowo i po prostu jak u siebie w domu. Dawid Kujawski - główny organizator zawodów oraz człowiek, który do każdego eventu wkłada mnóstwo siły i serca zapewnił wszystkim uczestnikom LOGinLAB mnóstwo atrakcji, zaczynając od darmowych wlotek do kina, sauny, klubów, na basen, kończąc na bardzo dobrym jedzeniu "u Bolusia", itp. Zadbał także o szerokie grono sponsorów, m.in Tartak Burkietowicz, Wiązary, Staropolanka, Woseba. Cała otoczka zawodów była przygotowana na najwyższym poziomie. Nie mam do tego żadnych zastrzeżeń.

Jako sędzina muszę jednak przyznać, że przygotowanie części "workoutowej" nie należało do najsilniejszej strony tego eventu. My, sędziowie spędziliśmy mnóstwo czasu na omawianiu standardów do poszczególnych treningów, po czym duża część z nich nie została przedstawiona zawodnikom i zaczęły robić się niepotrzebne zgrzyty. Spora część athletów wykazała duże niezadowolenie z sędziowania, a to że punkt niedoliczony, a to że za dużo no repów. Tylko teraz należy zadać pytania:
Czy rzeczywiście była to wina sędziego?
Czy może organizatorów?
A może zawodnika, który tak naprawdę nie potrafi pokazać dobrego crossfitu i tylko szuka błędów u innych, by zdobyć kilka punktów więcej?
Myślę, że w każdym z tych pytań jest odrobina prawdy. Jako sędzia powiem tak: nikt nie jest doskonały, każdy ma prawo do pomyłki. Błąd może popełnić zarówno zawodnik jak i sędzia, z tym że jest jedna mała różnica. Do sędziego zawsze będą mieć pretensje, a do zawodnika już nie... Dlatego nie warto się denerwować. Lepiej porozmawiać, wyjaśnić i rozwiązać sprawę. W najgorszym wypadku powiedzieć sobie "do widzenia". Myślę, że przez to w tym roku nie poczułam prawdziwego "community" LOGinLAB. Nie czułam tej zdrowej rywalizacji i i wspaniałej atmosfery, jaka była rok i dwa lata temu. Ale zdaję sobie sprawę, że im więcej ludzi tym więcej sprzeczności.
Są jeszcze dwie drobne rzeczy, które pewnie umknęły organizatorom w natłoku pracy, ale uważam, że należy zwrócić na nie uwagę. Podczas sędziowania jakichkolwiek wariacji na drążku (C2B, Pull-ups itp.) zabrakło dla sędziów talerzy bądź skrzynek, na które moglibyśmy wejść i dokładnie zweryfikować poprawność wykonywania ćwiczeń. Z samej ziemi trudno sędziemu dojrzeć, czy dany uczestnik dotyka klatką drążka czy też nie (w przypadku C2B). Ostatnią rzeczą (niezależną już od organizatora, ale kłująca w oczy) to (brzydko powiem) totalny nieogar ratowników na basenie! Chyba nie zdawali sobie sprawy, że zawodnik trenujący CrossFit też może zacząć się topić. Ich reakcja była zdecydowanie na wolna i w ostateczności uczestnik uzyskał pomoc od jednego z athletów.... Ratownicy, wstydźcie się!

Podsumowując, uważam, że jak to zwykle bywa na tak dużych eventach, każdy ma prawo do błędów. Ważne, by mimo to potrafić przyjąć krytykę i wynieść kolejne wnioski po to, aby następny rok był był lepszy. Popełniamy błędy nie dlatego, że chcemy je popełniać, tylko dlatego, że są one dla Nas doskonałą nauką, którą zapamiętuje się znacznie mocniej niż sukces.


Ogólnie sądzę, że zawody LOGinLAB 2017 zorganizowane zostały na pełnej petardzie i następnym razem będzie to totalna bomba atomowa! Dziękuję Dawidowi, że mogłam być częścią tego wydarzenia! Uwielbiam moje miasto i uwielbiam ludzi, którzy przyczynili się do stworzenia tych zawodów!
Gratuluję także zawodnikom, którzy podjęli się walki w każdym WODzie (bo nie były one łatwe). Każdy z Was zasługuje na wielkie brawa! Trzymajcie się mocno i do zobaczenia za rok!

Peace&LOVE

Informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Rozumiem, zamknij

best email marketing powered by FreshMail